If your mail client does not support HTML emails please click this link

PZU

Raport dzienny

« 2015-12-03 09:34:24 »
260
wzmianek
38
pozytywnych
217
neutralnych
5
negatywnych


Negatywne wzmianki:
 
2015-12-02 10:21:08 Renata Szewczyk Szanowni Pańswo, jeśli Państtu zależy, proszę zareagować na moje maile wysłane na adres kontakt@pzu.pl , reklamacje@pzu.pl, które wysłałam dwa dni temu i interweniować u swojego podwykonawcy. Jaki jest cel wysłania tego samego maila do kolejnego działu?
www.facebook.com

 
2015-12-01 18:23:50 Liliana Reguła Z całym szacunkiem, ale już nie wierzę w to, że w PZU pracują ludzie, którzy chcą w jakikolwiek sposób pomóc mi rozwiązać tą sytuację. Dodam tylko, że prosiłam kilkakrotnie, aby PZU skontaktowało się ze mną telefonicznie, aby osoba, która zajmuje się moją sprawą po prostu zadzwoniła i ustaliła ze mną, co mam zrobić, żeby tą sytuację rozwiązać, jakie oświadczenie mam złożyć, albo co innego. I mimo mojej wyraźnej informacji, że proszę o kontakt telefoniczny od osoby zajmującej się sprawą, dostawałam kolejne maile podpisane przez p. Masłowską, która jest niby kierownikiem ds. obsługi klienta. Gdy dzwoniłam do PZU i prosiłam o połączenie z tą Panią, która podpisywała dotychczas wszystkie pisma jakie otrzymywałam, dowiedziałam się, że nie ma takiej możliwości. To co to za obsługa klienta, gdzie nie można się skontaktować bezpośrednio z osobą, która podejmowała decyzję w mojej sprawie? Po tym jak zadzwoniłam do działu reklamacji i złożyłam reklamację na samą panią Masłowską, ostatnie pismo podpisała inna osoba - kompletnie nie odwołując się do tego, co ja napisałam w swoim zgłoszeniu. Zmęczona i znużona, oraz dostając wysypki na dźwięk melodyjki na infolinii, poszłam dziś do PZU i udało mi się wydrzeć papier potwierdzający historię ubezpieczeń komunikacyjnych w PZU, z której wynika, że wszystkie polisy zostały zamknięte. Czekam teraz do maja i jak dostanę kolejne wezwanie do zapłaty składki to pewnie skończy się w sądzie. Pomijam już to, że z nadwyżki powstałej w międzyczasie na moim koncie w PZU, PZU pobrało sobie 32 zł tytułem zapłaty za polisę skutera, który sprzedałam. Aktualnie wg systemu PZU od 4 czerwca 2015 nowym właścicielem i ubezpieczycielem skutera jest ktoś inny, ale nie zmienia to faktu, że za okres od maja do listopada (czyli te 32 zł) zostały potrącone. Sprawa zamknęła się przez to, że były mąż sprzedał skuter 4 czerwca, ale zostało to zarejestrowane w PZU dopiero 23 listopada - nie wiem czy tak późno to zgłosił (po mojej desperackiej prośbie) czy tyle to trwa w PZU, żeby tylko ściągnąć niesłusznie należne pieniądze. Nie chcę od PZU nic, niech się udławi tymi 32 złotymi. Chcę tylko, żeby PZU w końcu dało mi święty spokój.
www.facebook.com

 
2015-12-01 13:38:48 Liliana Reguła Dzień dobry. Opiszę (postaram się krótko) sytuację, którą próbuję rozwiązać z PZU, bo już brakuje mi sił. Może to coś zmieni. Otóż. W 2012 roku kupiłam skuter, który był moją wyłączną własnością i w dowodzie rejestracyjnym widniałam jako jedyny właściciel. W 2013 roku przy wykupie ubezpieczenia mąż (obecnie były) poszedł sam i mimo, że w danych ubezpieczającego byłam wpisana ja, to on podpisał polisę, w której dopisany został jako współwłaściciel (bez mojego podpisu). W czerwcu 2014 roku podpisana została pomiędzy nami umowa o rozdzielności majątkowej. W grudniu 2014 roku sprzedałam skuter mężowi (jako że nie stanowił on majątku wspólnego było to na podstawie umowy kupna-sprzedaży). Zgłosiłam ten fakt PZU na oświadczeniu o sprzedaży pojazdu, bo już wtedy razem nie mieszkaliśmy, a chciałam dopełnić tej formalności. W maju 2015 roku dostałam wezwanie do zapłaty ubezpieczenia za skuter i tu zaczyna się zabawa. Bo od maja 2015 próbuję wymusić na PZU usunięcie mnie z pozycji ubezpieczającego skuter. Na każde moje zgłoszenie otrzymuję odpowiedź, że nie jestem właścicielem pojazdu więc nie mogę rozwiązać umowy ubezpieczenia, jestem tylko ubezpieczającym więc mam płacić. Piszę więc kolejne pismo, w którym opisuję sytuację i proszę nie o rozwiązanie umowy ubezpieczenia, a o przeniesienie jej na nowego właściciela. I w odpowiedzi dostaję pismo, że nie było sprzedaży, bo PZU odnotowała sobie przeniesienie części własności na współwłaściciela (sic!), który to współwłaściciel został wpisany do polisy bez mojej wiedzy i podpisu. PZU przywołuje w tym miejscu przedłużenie polisy z 2014 roku, na której owszem jestem podpisana ja, ale nie ma tam słowa o współwłaścicielu (bo PZU zadało sobie ten trud i wysłało mi skan tej umowy). W międzyczasie, w akcie desperacji, dzwonię do byłego już męża prosząc go, żeby ze swojej strony zgłosił zmianę ubezpieczającego. Okazuje się, że nadal widnieję w systemie jako osoba ubezpieczająca w rzeczonej polisie i w kolejnym piśmie PZU tylko potwierdza ten fakt, w ogóle nie odnosząc się do mojej prośby o zmianę ubezpieczającego na nowego właściciela. NA LITOŚĆ BOSKĄ, CO MAM ZROBIĆ, ŻEBY NIEKOMPETENTNI LUDZIE PRACUJĄCY W PZU USUNĘLI MNIE Z POZYCJI OSOBY UBEZPIECZAJĄCEJ POJAZD, KTÓRY SPRZEDAŁAM PRAWIE ROK TEMU?????
www.facebook.com

 
ubezpieczyłem się PZU trzy miesiące temu zgłaszałem poważna operacja do tej pory ani kasy ani karty aptecznej i co ciekawe za każdym razem jak dzwonie to już wysłane na pewno zmienię ubezpieczyciela ale najpierw spróbuje przez prawnika składki odzyskać skoro z umowy ktoś się nie wywiązał
www.money.pl

 
2015-11-30 04:17:32 Renata Szewczyk Mam ogromne zastrzeżenia do usług egzekucji ubezpieczenia podróżnego PZU-Wojażer świadczonych przez firmę Mondial. Na podstawie nieistniejących przepisów i niezgodnie z OWU odmawia mi się udzielenia pomocy medycznej wynikającej z następstw wypadku i operacji - tj. czyszczenia rany i zdjęcia szwów i wyjęcia drutów z nogi. Sposób egzekucji szkody jest wysoce nieetyczny i niezgodny z zapisami obowiązujących mnie OWU. Nie dość, że jestem nagminnie napastowana i manipulowana przez konsultatnów Mondial, odmawia mi się prawa wynikajacego z OWU dotyczącego opieki medycznej do momentu możliwości kontynuowania podróży. Otrzymuję kilkanaście telefonów i maili dziennie ponaglających mnie do podjęcia decyzji o powrocie do kraju i straszących, że jeśli tego nie zrobię, to zrzeknę się prawa do dalszej opieki. I dziś odmówiono mi organizacji zabiegu zdjęcia szwów. Posiadam korespondencję mailową, która jest zapisem sznatażu i manipulacji i zastraszania, jakiej dopuszczają się konsultanci Mondial, odmawiając odpowiedzi na moje pytania, powołując się na nieistniejące przepisy, lub przepisy mnie nie dotyczące. To są iście kryminalne metody. Zgłosiłam już sprawę do Rzecznika Ubezpieczonych, reklamację do PZU, gdzie miałam polisę, samego Modnial, firmy odszkodowawczej, kontaktuję się z prawnikiem. Ta firma to nie oszustwo, tylko bandyctwo.
www.facebook.com